HOME

GEORGE RECLOS

FRANK PANIS

FRANCESCO ZEZZA

PATRICIA SPINELLI

ARTICLES

FISH INDEX

PROFESSIONALS

PHOTO GALLERY

LINKS

BOOK REVIEW

AWARDS

MARINE TANK

DISCOVER MEDITERRANEAN

SIDE EFFECTS

HOBBYIST'S GALLERY

MACRO & NATURE PHOTOGRAPHY

DISASTERS WITH DAVE

MCH-DUTCH

MCH PO POLSKU

ARTYKUŁY

ΑΡΧΙΚΗ

ΑΡΘΡΑ

ΕΙΔΗ ΨΑΡΙΩΝ

ΕΠΑΓΓΕΛΜΑΤΙΕΣ

ΦΩΤΟΓΡΑΦΙΕΣ

ΣΥΝΔΕΣΜΟΙ

ΒΙΒΛΙΟΓΡΑΦΙΑ

ΒΡΑΒΕΙΑ

 

 


Ciepło, cieplej, gorąco!

George Reclos

Z języka angielskiego przełożyła Marzenna Kielan

Wśród akwarystów często usłyszeć można zdanie utrzymujące, że hodowanie ryb stanowi połączenie sztuki, nauki i umiejętności. Ja także zgadzam się z tym twierdzeniem. Część tej opinii, związana z nauką, gwarantuje takie same zasady w każdej z możliwych sytuacji. Mimo, że faktycznie tak jest, istnieją także pewne czynniki, które mają znaczny wpływ na nasze hobby i – do pewnego stopnia – pozostają poza możliwością naszej kontroli. Czynniki te mogą być bardzo różne w zależności od miejsca i mają wiele wspólnego położeniem geograficznym w jakim zamieszkuje hobbysta lub ze szczególnymi zmianami sezonowymi – zwłaszcza jeśli zmiany takie nazwać można ekstremalnymi.

Klimat i warunki środowiskowe

Najczęściej występującymi takimi właśnie czynnikami są klimat i warunki środowiska. Środowisko, o którym mówimy, może być pełne słońca lub pełne kurzu, obecna w nim woda może być zanieczyszczona (metale ciężkie, azotany, związki amonu itd.) bardzo twarda lub miękka, alkaliczna lub kwaśna. W pewnych okresach czasu może być też niezdatna (ze względu na nietrzymanie norm) do użycia jej w akwarium lub też, z uwagi na swój skład i właściwości, może ograniczać nas do hodowania tylko pewnej, określonej grupy ryb. Nawet w tym samym mieście, w kilku różnych miejscach woda może wykazywać zupełnie różne właściwości. Oczywiście zawsze możemy poddać analizie wodę, która dysponujemy a następnie podjąć kroki, które pozwolą nam dostosować ją do potrzeb naszego akwarium. Gdy przygotowywałem materiały do tego artykułu w jednym z moich zbiorników dla narybku straciłem znaczną część młodych ryb. Miejskie wodociągi dodały bowiem do wody znacznie więcej chloru (a może chloraminy) niż zazwyczaj….

W przeciwieństwie jednak do powyższych spostrzeżeń, którym można jakoś zaradzić może zdarzyć się, że natkniemy się na czynniki, które będą pozostawały poza naszą kontrolą. Jednym z takich czynników jest temperatura. Temperatura wszędzie ulega wahaniom związanym ze zmianami pór roku a wahania te pozostają na ogół na akceptowalnym poziomie. Problem narasta jednak gwałtownie, gdy temperatura zmienia się na skrajnie niską lub skrajnie wysoką. W niektórych rejonach temperatura otoczenia może w czasie lata osiągać 44°C (czasem nawet więcej), podczas gdy w innych miejscach, w czasie zimy, spada ona poniżej punktu zamarzania wody. Często, z uwagi na bardzo wysokie zużycie energii lub uszkodzenia linii przesyłowych, skrajne te wartości idą w parze z brakiem elektryczności. Sytuacja taka dla akwarysty jest niesłychanie niebezpieczna. Aby przeciwdziałać stratom trzeba więc coś szybko zrobić.

Tolerancja ryb

Różne gatunki ryb wykazują różną tolerancję na zmianę temperatury. I tak, podczas gdy paletki potrafią znieść temperaturę sięgającą nawet 34°C żaden z gatunków złotych rybek nie ucierpi w wodzie o temperaturze 5°C. Wybierając ryby, które będą hodowali, hobbyści powinni rozpatrzyć więc także i takie możliwości ryb. Spośród pielęgnic zamieszkujących jeziora Wielkiego Rowu Afrykańskiego, te z jeziora Malawi są w stanie przetrwać w temperaturze wyższej niż te, z jeziora Tanganika. Pielęgnice z Malawi tolerują bowiem nieźle nawet temperaturę sięgającą 32°C podczas gdy ryby z Tanganiki nie są w stanie przeżyć już w wodzie o temperaturze 30°C. Aby uczynić rzecz jeszcze bardziej skomplikowaną należy dodać, że podczas gdy gatunki z jeziora Malawi dobrze tolerują nawet 50% podmiany wody, pielęgnicom z jeziora Tanganika nie można podmienić jednorazowo więcej niż 25% wody. Tak więc, w bardzo gorącym klimacie, gdzie wysokie temperatury otoczenia stają się okresowo istotnym problemem, wybranie do trzymania w akwarium ryb z jeziora Tanganika nie jest decyzją zbyt rozsądną. Jeśli mieszkamy w miejscu o takim właśnie klimacie znacznie bardziej praktyczna będzie decyzja o hodowaniu paletek. Dobrze jednak wiem, że niezależnie od rozsądku nic nie powstrzyma zagorzałych fanów pielęgnic z Malawi (czyli także mnie), od hodowania tych właśnie ryb.

Odrobina fizyki

            Najważniejszym problemem hobbysty jest znalezienie sposobu na zmianę temperatury wody w czasie, gdy warunki środowiska zmieniają ją niekorzystnie. Odpowiedź wydaje się prosta: trzeba to zrobić dodając lub ujmując z wody nieco energii. Zanim jednak zajmiemy się praktycznym rozwiązywaniem tego problemu, dobrze będzie zapoznać się nieco z teorią. Ponieważ może to pozwolić dojść nam do znacznie skuteczniejszych rozwiązań, uznaję takie właśnie podejście za dość istotne.

  1. Ciepło. Jest najbardziej podstawową formą energii i niestety jest „pieniądzem”, którego nie wymienimy na żadną inną wartość. Przepływ energii w środowisku można prześledzić. Często zmienia po prostu jedną formę w drugą. I tak na przykład możemy zmienić energię elektryczną w energię kinetyczną, lub energię światła w elektryczną. Podczas każdej z takich zmian pojawia się jednak pewien procent energii, która zamienia się w ciepło. Ciepło, w przeciwieństwie do pozostałych form energii, nie może zostać zamienione w jakąkolwiek inną formę. Można więc powiedzieć, że ciepło jest „produktem końcowym” w przemianach energii. To oznacza także, że zmiana jednej formy energii w ciepło, lub też wykorzystanie innych form energii do „zabrania” ciepła, nie jest działaniem, delikatnie ujmując, zbyt mądrym a co gorsza jest też dość kosztowna. Niezależnie jednak od tego, czy jest to działanie rozsądne czy nie, jako akwaryści jesteśmy zmuszeni do zastosowania go w naszych zbiornikach mimo, że pozostaje ono w sprzeczności z interesem naszej kieszeni.
  1. Pochłanianie ciepła. A oto i punkt numer dwa – lub raczej zgrabniej to ujmując „kolejna zła wiadomość”. Woda ma ogromne możliwości pochłaniania ciepła. Informacja ta jest korzystna, jeśli weźmiemy pod uwagę, że oznacza to, iż woda „dobrze znosi” nagłe lub okresowe zmiany temperatury środowiska, ale może też okazać się dość bolesna, jeśli musimy dodać lub ująć z wody ciepła. Aby zmienić temperaturę 1 grama wody (1 ml) o jeden stopień Celsjusza musimy wydatkować energię równą 1 kalorii (1 cal = 4,186 J). Jeśli chcemy wykonać tę operację w ciągu jednej sekundy potrzebujemy do tego 4,2 watów mocy elektrycznej (= 4,2 dżula/sekundę). Jeśli więc chcemy podnieść temperaturę wody naszego akwarium o pojemności 200 l o jeden stopień, potrzebujemy w sumie 200.000 kalorii (lub 837.000 J). Gdybyśmy chcieli dokonać takiej zmiany w ciągu 30 minut (1800 sekund) musimy liczyć się z wydatkowaniem energii równym 465 dżulom/sek. lub 465 W. Mnóstwo energii. Tyle samo energii potrzebujemy, aby obniżyć temperaturę wody o jeden stopień Celsjusza. Tak na marginesie mówiąc to jest właśnie to, co producenci grzałek rozumieją pod pojęciem „1 W/l”. Jest to moc, jaka pozwoli na podgrzanie wody o jeden stopień na godzinę. Oczywiście jest to wiedza nieco uproszczona jako, że odnosi się ona do systemów „zamkniętych”, lub też ujmując to inaczej, zakładająca, że woda nie będzie traciła lub pobierała ciepła do/z otaczającego ją środowiska. Grzałka stanowi w takim przypadku jedyne źródło dostarczania ciepła. Zazwyczaj mamy jednak do czynienia z sytuacją, w której chcemy utrzymać naszą wodę cieplejsza lub chłodniejszą od otaczającego ją środowiska, a zatem, będzie nam potrzebna nawet większa ilość energii.
  1. Ruch wody. Wszyscy wiemy o tym, jak ważny jest ruch wody. Pozwala on na swobodną wymianę gazową. Ruch wody „dosłownie” podnosi powierzchnię płynu w naszym zbiorniku i przyczynia się do znacznie skuteczniejszej wymiany gazowej niż miałoby do miejsce w przypadku wody stojącej. To oczywiście tylko jedna strona monety. Druga strona mówi nam o tym, że efekt ten uzyskujemy dzięki urządzeniom mechanicznym takim jak falowniki czy filtry lub powietrzu uwalnianemu z urządzeń takich jak kostki napowietrzające, kurtyny czy inne, podobne urządzenia. Stanowi to zawsze dodatkowy problem, gdy temperatura otoczenia zmusza nas do obniżenia temperatury wody. Wszystkie te urządzenia dodają bowiem ciepła do wody albo z tego powodu, że ich działanie oparte jest o pracę silników nagrzewających się w czasie pracy, lub poprzez ciepłe powietrze, które wypuszczają do zbiornika. Dodatkowym czynnikiem jest także wzrost energii kinetycznej cząsteczek wody (energia kinetyczna jest w końcu przecież zamieniana w ciepło – patrz punkt wyżej). Oczywiście nie możemy zatrzymać ruchu wody (zwłaszcza, jeśli temperatura otoczenia jest wysoka). Mogłoby to przyczynić się do powstania przydechy. Musimy jednak pamiętać także i o tej przyczynie ogrzewania wody.
  1. Nasycenie.  Nasycenie informuje nas jaka jest maksymalna zawartość substancji, która może zostać rozpuszczona w określonej zawartości płynu o pewnej określonej temperaturze. Zazwyczaj, gdy chcemy rozpuścić – na przykład w wodzie – substancję występującą w postaci stałej, wyższa temperatura pozwala na rozpuszczenie większej ilości substancji (choć także i nasycenie rośnie wraz ze wzrostem temperatury). Przykładami potwierdzającymi to zjawisko są choćby cukier i sól kuchenna. Ta zasada odnosi się jednak wyłącznie do substancji występujących w postaci stałej. W przypadku gazów rzecz ma się zupełnie inaczej. Im wyższa jest temperatura wody, tym mniej gazu pozostaje w niej w postaci rozpuszczonej. W miarę wzrostu temperatury molekuły gazu poruszają się coraz szybciej, uciekając w końcu z wody. Tlen oczywiście też jest gazem. Ryby potrzebują tego gazu. Jest to więc kolejny powód, dla którego akwarystom zależy na utrzymaniu temperatury w pewnych ryzach.
  1. Metabolizm. Jest to termin, który opisuje reakcje chemiczne zachodzące w żywym organizmie. Do czynienia możemy mieć w tym przypadku z dwoma różnymi reakcjami: rozbijaniem dużych molekuł w mniejsze (katabolizm), lub też budowaniem większych molekuł z mniejszych (anabolizm). Tak, jak przy wszystkich reakcjach chemicznych, także i te uzależnione są od temperatury, co oznacza, że im wyższa jest temperatura, tym szybszy jest metabolizm i vice versa. Ryby, w przeciwieństwie do ludzi są zwierzętami zimnokrwistymi – brak im swoistego „termostatu”. Czerpią temperaturę z wody, w której żyją. Oznacza to, że przy wyższej temperaturze wody ich metabolizm jest szybszy, co wiąże się z kolei z większym zapotrzebowaniem na tlen (patrz: punkt wyżej). Bezpośrednią konsekwencją przyspieszenia metabolizmu jest krótsze życie, wyższy stopień agresji itd. Z drugiej strony, niższa temperatura oznacza wolniejszy metabolizm, ale poniżej pewnego poziomu także i śmierć.

Tak właśnie, w pewnym skrócie, wygląda sprawa temperatury wody i implikacji, jakie są z tym związane. Co więc możemy zrobić? Mamy w zasadzie do przedyskutowania tylko dwie sytuacje: tę, w której temperatura wody (i otoczenia) jest wyższa od tej, którą byśmy sobie życzyli oraz sytuację odwrotną.

Temperatura zbyt wysoka

Charakterystyka: Obniżony poziom nasycenia tlenem, obniżony poziom nasycenia dwutlenkiem węgla. Podwyższony metabolizm i agresja, krótszy czas opieki nad potomstwem (zwłaszcza w przypadku samic inkubujących), zmiana proporcji płci u narybku – to tylko część z efektów. W sytuacjach skrajnych ryby mogą próbować pobierać tlen z powierzchni wody a nawet zginąć z powodu uduszenia.

Co robić: Oczywiste, czyż nie? Ochłodzić wodę… Jak?

Chłodziarka. Wiem, że jest to raczej drogie urządzenie, ale musiałem o nim wspomnieć. Dla tych, którzy mają zbędne zapasy gotówki może okazać się rozwiązaniem najbardziej efektywnym i niezawodnym. Korzyści: utrzyma wodę w akwarium chłodniejszą niż otaczające ją środowisko przez okres tak długi, jak będzie potrzeba. Temperatura nie będzie „skakać” a my będziemy po prostu przyglądać się naszym rybkom, podczas gdy nasz sąsiad będzie zmuszony szukać kolejnych rozwiązań. Wady: urządzenia takie zużywają niesłychanie ilości energii (już wiemy dlaczego), są ciężkie, bardzo drogie i brzydkie. Można łączyć je liniowo lub używać oddzielnie (stosując rury odprowadzające i doprowadzające). Nie zadziała w przypadku chwilowego lub dłuższego braku energii elektrycznej.

Podmiany wody. To jest z pewności sposób dla większości z nas, zwłaszcza, jeśli w okolicy nie występują ograniczenia w poborze wody. Woda jest na ogół tania (a przynajmniej znacznie tańsza niż energia elektryczna). Woda jest też jedynym sposobem na zabranie znaczniej ilości ciepła z wody. Oczywiście może się zdarzyć, że będziemy zmuszeni do wykonywania codziennych podmian wody, aby utrzymać temperaturę w zbiorniku na możliwym do zaakceptowania poziomie. W małych zbiornikach trzeba będzie może nawet dokonać dwóch podmian w ciągu dnia. Korzyści: niezbyt drogo, nie wymaga dodatkowych urządzeń, efektywne i bezpieczne, nie wymaga energii elektrycznej. Wady: nie może być rozwiązaniem stałym, męczące, właściwości chemiczne wody muszą być kontrolowane nieustannie, czasochłonne – zwłaszcza jeśli mamy wiele zbiorników.

Zamrażacze. Mam na myśli plastikowe pojemniki z zamrożonym w środku płynem, które wkładamy do przenośnym lodówek aby utrzymać naszą Coca-Colę (lub piwo) schłodzone. Należy wyjąć je z lodówki i umieścić w akwarium. Po pewnym czasie oczywiście należy wyjąć je z akwarium, umieścić w zamrażalniku a potem powtórzyć procedurę. No cóż, prawdę powiedziawszy przy zastosowaniu takiego rozwiązania nasza zamrażarka przejmuje rolę chłodziarki do akwarium MY zaś, pracujemy w postaci pompy… Oszczędzamy co prawda energie, ale chyba nie jest to tak do końca to, o co nam chodziło. Jest to jednak dobry sposób w nagłych przypadkach, zwłaszcza jeśli nasz zbiornik nie jest zbyt duży. Korzyścią dodatkową jest fakt, że nie musimy bezustannie kontrolować chemii wody. Zbiorniki wykorzystywane w akwarium trzeba utrzymywać w czystości – najlepiej aby czyste już były wkładane do zamrażarki. Kostki lodu używane w celu ochłodzenia wody są gdzieś tak pomiędzy pojemnikami z przenośnej lodówki a podmianami wody – trzeba obserwować zmiany w parametrach wody! Alternatywą zaś, dla pojemników z lodówki podróżnej mogą być też butelki z zamrożoną wodą.

Klimatyzacja. Jest dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza jeśli wszystkie nasze akwaria są w jednym pomieszczeniu (pokoju dla ryb lub salonie). Zazwyczaj jest rozwiązanie mniej efektywne niż chłodziarka (jako, że musi ochłodzić całe pomieszczenie), ale dzięki niemu także i my, pozwalamy sobie na odrobinę komfortu. Ponieważ w wielu przypadkach nasze ryby nie są jedynymi stworzeniami, które potrzebują niższej temperatury, klimatyzacja może okazać się najlepszym ogólnym rozwiązaniem. Przyczyni się ona do tego, że pokój „rybny” stanie się najbardziej pociągającym miejscem w całym domu…

Korzyści: Ochładza całe pomieszczenie – nie tylko wodę, możliwe jest także zastosowanie opcji przeciwnej i podgrzewanie pomieszczenia. Wady: wysokie zużycie energii, zależność od energii elektrycznej.

Usunięcie pokrywy. Na pewno bardzo istotne. Musimy przecież pozwolić, aby ciepło uwalniało się z akwarium. Jeśli ciepło będzie się zbierało nad wodą, może ono bardzo ogrzać poruszającą się powierzchnię. Parowanie ochłodzi wodę. Jeśli jesteśmy w stanie podnieść stopień parowania ochładzamy w ten sposób wodę. Jest to jeden z pierwszych kroków jakie należy więc uczynić. Działanie takie nie wymaga też zużycia energii elektrycznej.

Wentylatory. Jeśli pokrywa jest już usunięta lub podniesiona możemy użyć także wentylatorów, które będą dmuchały na powierzchnię wody. Usuną one parującą znad powierzchni wodę, co przyspieszy znacznie parowanie. Parowanie, utrzymujące się dzięki pracy wentylatorów na maksymalnym poziomie, pozwoli na znacznie ochłodzenie wody. Rozwiązanie takie wymaga jednak zużycia energii elektrycznej.

Intensyfikacja napowietrzania. To działanie ma swoje dwie strony. Poprzez intensyfikację napowietrzania zmuszamy ciepłe powietrze do przejścia przez względnie chłodną wodę. Ponieważ zaś ciepło przenoszone jest zawsze z cieplejszego do chłodniejszego ciała, działanie takie podnosi w gruncie rzeczy temperaturę wody. Wzrasta jednak także zawartość tlenu w wodzie (patrz: punkt wyżej). W przypadku takim korzyści znacznie przewyższają ryzyko tak więc, warto jest się z nim zmierzyć. Niski poziom nasycenia tlenem jest bowiem wrogiem numer jeden. Wraz z intensyfikacją napowietrzania ryby mogą znieść także wyższą temperaturę. Jeśli nasza pompa napowietrzająca jest umieszczona pod zbiornikiem, gdzie znajdują się wszelkie zasilacze i urządzenia grzewcze, powinniśmy przenieść ją w chłodniejsze miejsce lub po prostu nie zamykać drzwi szafki. Intensyfikacja napowietrzania wymaga jednak zużycia prądu.

Przytłumienie oświetlenia. Światło jest formą energii. Jako, że jest odbijane przez pokrywę i absorbowane przez wodę staje się w końcu ciepłem. Wszystkie rodzaje lamp (nawet świetlówki) produkują ciepło. Na zredukowanie ciepła wytwarzanego przez lampy są dwa sposoby. Albo skrócimy czas oświetlania akwarium (można użyć wyłącznika czasowego), albo zmniejszymy liczbę lamp (zacząć należy od tych, które produkują najwięcej ciepła). Działanie takie nie wymaga zużycia energii a co więcej, nagły jej brak może okazać się naszym sprzymierzeńcem.

UPS. Ponieważ filtry i pompy powietrzne powinny działać, dobrze jest zaopatrzyć się w urządzenie o nazwie UPS (Uniterruptible Power Supply). Jeśli już je posiadamy, pamiętać należy aby podłączyć do niego tylko minimalną liczbę pomp powietrznych i filtrów. Nie należy podłączać grzałek, chłodziarek oraz innych, zużywających mnóstwo energii urządzeń. UPS o mocy 1200 W jest w stanie utrzymać w działaniu przez 3 godziny moje dwa filtry i pompę powietrzną. Ładuje się w czasie krótszym niż 5 minut. Oznacza to, że jeśli nawet energia elektryczna pojawiać się będzie tylko okresowo, UPS jest w stanie utrzymać akwaria w pełnym działaniu przez wiele dni. Zazwyczaj, gdy temperatura otoczenia staje się bardzo wysoka, każda osoba zamieszkująca taki klimat natychmiast uruchamia klimatyzację. Działanie takie może prowadzić do przeciążeń a jego skutkiem mogą być chwilowe przerwy w dostawie prądu.  Taka sama sytuacja może pojawić się także zimą. Przerwy w dostawie mogą być przecież spowodowane zarówno działaniem klimatyzacji jak i grzejników elektrycznych czy uszkodzeniami linii przesyłowych (śnieg, mróz czy silny wiatr).

Temperatura zbyt niska

Charakterystyka: Wyższy poziom nasycenia tlenem, wyższy poziom dwutlenku węgla. Obniża poziom metabolizmu i agresji, wydłuża okres opieki nad potomstwem (zwłaszcza inkubujących samich), letarg, ryby przebywają w pobliżu dna. W przypadkach skrajnego obniżenia temperatury ryby zaczynają ginąć.

Grzałki. O tym pomyśli chyba każdy akwarysta. Jest to bowiem najlepsze rozwiązanie ponieważ a) podgrzewa wodę stopniowo, b) jeśli grzałka zainstalowana jest prawidłowo ciepło rozprowadzane jest równomiernie, c) utrzymują stałą temperaturę wody. Dodatkowe korzyści wiążą się z tym, że grzałki są tanie, można umieścić je w dowolnym miejscu (ja wkładam je do filtra, który sam zrobiłem) i niemal nie potrzeba poświęcać im uwagi (poza usunięciem z nich soli lub glonów). Wady: zużywają zbyt dużo energii elektrycznej (jest to zazwyczaj urządzenie, które zużywa więcej niż połowę energii pochłanianej przez wszystkie urządzenia potrzebne do utrzymania akwarium). Grzałki wymagają stałej dostawy energii elektrycznej.

Klimatyzacja. Posiada takie same zalety jak wówczas, gdy korzystamy z niej po to, aby ochłodzić temperaturę otoczenia. Jedyna różnica polega na tym, że teraz klimatyzacja wykonuje pracę odwrotną i zamiast chłodzić, grzeje. Wymaga źródła energii.

Przerwy w dostawie energii. Jak już o tym wspominałem, niskie temperatury otoczenia mogą iść w parze z przerwami w dostawie energii elektrycznej. Chociaż dwie, wymienione już metody są idealne dla utrzymania wody na odpowiednim poziomie temperatury, wymagają one źródła energii. Zastosowanie urządzenia UPS nie jest w takim przypadku polecane. Grzałka o mocy 200W zużyje baterię w ciągu 45 minut. Nie ma co podłączać do UPS także naszej klimatyzacji – nawet nie wystartuje.

Kominek, grzejniki – ogrzewanie miejsca. Alternatywą (w przypadku przerwy w dostawie energii) jest zastosowanie naturalnego źródła ciepła, takiego jak np. kominek (lub grzejniki gazowe, czy grzejniki na naftę – przyp. tłumacza). Oczywiście zbiorniki muszą być w takim przypadku umieszczone w tym samym miejscu, gdzie znajduje się źródło ciepła. Pomieszczenie takie musi mieć także zabezpieczoną odpowiednią wentylację. Trzeba pamiętać o tym, że zarówno tlenek jak i dwutlenek węgla to gazy bezwonne i jako takie są one w stanie zabić niemal niezauważalnie.

Ogrzewanie wody lub kamieni. Jeśli dysponujemy kominkiem, nawet w okresie przerw w dostawie energii możemy podgrzać także wodę lub kamienie, które następnie umieścimy w akwarium. Oczywiście opcja taka może być wykorzystana tylko w przypadku awaryjnym i dla niewielkiej liczby, niedużych zbiorników. Podgrzewanie wody jest jednak jednym z bardziej skutecznych rozwiązań gdyż, co już wiemy, ma ona ogromne możliwości pochłaniania ciepła.

Ogrzewanie wody na gazie. Jeśli w naszym domu znajduje się także urządzenie dostarczające gazu (np. kuchnia gazowa), także i w ten sposób możemy pogrzać wodę, która dostarczy ciepła do naszego zbiornika. Ale tak jak i poprzednio, jest to rozwiązanie chwilowe i odpowiednie dla niewielkiej liczby zbiorników. Dodawanie w ten sposób wody do dużego zbiornika nie jest rozwiązaniem dobrym a bezustanne noszenie wiader z wodą nie jest na pewno tym, co mogłoby nas w akwarystyce pociągać.

Obliczenia – Zrób To Sam

Aby wykonać kilka prostych obliczeń, należy zastosować się do ogólnie znanych i prostych zasad. Każdy ml wody aby zmienić swoją temperaturę o 1 stopień Celsjusza, musi oddać lub pobrać 1 cal.

Krok pierwszy: Ile wody mam w swoim akwarium? Każdy litr to 1000 ml.

Jaka jest temperatura tej wody? Powiedzmy, że 20°C.

O ile chcemy ją podnieść? Powiedzmy, że chcemy podnieść temperaturę o 5 stopni Celsjusza.

W takim przypadku, każdy z ml wody, jaką dysponujemy, potrzebuje 5 cal, lub też inaczej 5000 cal potrzeba na każdy litr wody.

Jeśli podgrzejemy wodę do 100°C (stan wrzenia), każdy ml wrzącej wody da nam 75 cal zanim osiągnie temperaturę 25°C, kiedy to proces wymiany ciepła ma zostać zakończony. A zatem, aby uzyskać 5000 cal będziemy potrzebowali 67 ml wrzącej wody na każdy litr wody z naszego akwarium. Tak więc, do 100 litrowego zbiornika zużyjemy 6,7 l wrzącej wody. W rezultacie uzyskamy 106,7 l wody o temperaturze 25°C.

Zasada jaką posłużymy się w czasie wyliczeń wygląda tak…. Vaad = Vinitial * (ΔT1 / ΔT2)

OK, nie panikujmy – jeszcze nie teraz…. To naprawdę bardzo łatwe.

Vaad to ilość wody jaką musimy dodać. Chcemy ją przecież poznać?

Vinitial to ilość wody jaką chcemy ogrzać. Z pewnością już ją znamy. Obie wartości musimy wyrazić w tych samych jednostkach; obie muszą zostać zapisane w galonach albo w mililitrach, litrach czy jakiejkolwiek innej jednostce.

ΔT1 to różnica w stopniach (F lub C) pomiędzy temperaturą wody w akwarium a temperaturą, którą chcemy uzyskać. Jeśli nasza woda ma temperaturę 20°C a chcemy aby miała 25°C to wartość ΔT1 wynosi 5. Proste – czyż nie? Nawet jeśli chcemy ochłodzić wodę (z 25°C na 20°C) to liczba ta cały czas wynosi 5 (nie -5).

ΔT2 to różnica pomiędzy temperaturą wody, która podgrzaliśmy a temperaturą wody jaką chcemy uzyskać w akwarium. Jeśli podgrzaliśmy wodę do 100°C a chcemy aby woda w akwarium osiągnęła temperaturę 25°C to liczba ta wynosi 75. Musimy więc już teraz tylko wykonać obliczenia. Nie ważne jest czy użyjemy stopni Celsjusza czy Farenheita, ważne jest natomiast abyśmy nie używali obu skal jednocześnie.

Ten artykuł (jak i wszystkie, które do tej pory napisałem w ramach realizacji mojego hobby) jest dość uproszczony. Celem jest przecież podanie wiedzy w formie, która będzie zrozumiała dla jak największej liczby hobbystów. Mam nadzieję, że wszystkie te uproszczenia nie zanudzą tych, którzy już znają ten temat.  

Back ] Up ] Next ]

  Redakcja i tłumaczenie wersji polskiej TMH – Marzenna Kielan (mkielan@sm.pl)

Jeśli chciałby umieścić na swojej stronie link do naszej witryny użyj tej ścieżki: www.MalawiCichlidHomepage.com/images/mch.gif

Najlepiej oglądać w rozdzielczości 800 X 600 lub 1024 X 768

Site Search 

Contact us

       

Malawi Cichlid Homepage © 1999-2006. All rights reserved.